Dzisiaj, 11 listopada 2025 roku świętujemy już 107. rocznicę odzyskania przez nasz kraj niepodległości. 11 listopada 1918 roku Polska po 123 latach zaborów Polska pojawiła się na mapie świata. Ten dzień świętujemy w sposób wyjątkowy i wspominamy Przygłowian na tle drogi do wolności.
Artykuł aktualizowany
Odzyskanie Niepodległości
Koledzy i towarzysze broni! Wypadło mi w życiu moim największe szczęście, jakie wypaść może żołnierzowi polskiemu. Gdy myślą przebiegnę dzieje żołnierza polskiego w przeszłości, gdy spojrzę na te znane postacie historyczne, tak drogie sercu żołnierza polskiego, to z pewnym podziwem myślę, dlaczego mnie wypadło tyle szczęścia, gdy im tego szczęścia nie dano przeżyć. Oto ja, Wasz Wódz, oto ja, Wasz Naczelnik, pierwszy mam szczęście przywitać swoich podkomendnych, przywitać tych, których w bój prowadziłem, przywitać jako żołnierzy Wolnej, Zjednoczonej Polski. Im, tym naszym przodkom, tym, przed którymi korzyliśmy się, będąc w niewoli, im to szczęście nie było dane.
Takimi słowami rozpoczął swoje przemówienie Józef Piłsudski w dniu 29 listopada 1918 r. wygłoszone z okazji wcielenia Polskiej Organizacji Wojskowej do Wojska Polskiego. I właśnie dziś chcemy się skupić na tych, którym jak powiedział Marszałek Piłsudski „tego szczęścia nie dano przeżyć”. Chcemy przywołać dziś w tych pięknych, patriotycznych okolicznościach pamięć żołnierzy związanych z Przygłowem, którzy walczyli w legionach polskich, a byli to:
Józef Sychowski — urodzony 2 marca 1899 roku w Przygłowie, wyznania rzymskokatolickiego, mieszkał w Przygłowie, był robotnikiem. Ukończył jedną klasę szkoły elementarnej. 18 kwietnia 1916 został zwerbowany i przyjęty do Legionów Polskich przez komisariat Centralnego Biura Werbunkowego DW NKN w Piotrkowie.
Ludwik Wiśniewski — urodzony w 1870 roku w Przygłowie, wyznania rzymskokatolickiego, rolnik. 1 czerwca 1915 roku został zwerbowany i przyjęty do Legionów Polskich przez komisariat Centralnego Biura Werbunkowego DW NKN w Piotrkowie.
Jan Steinberg — urodzony w 1899 roku w Klementynowie, syn Justyny, mieszkał w Przygłowie, rolnik. 7 sierpnia 1916 roku został zwerbowany i przyjęty do Legionów Polskich przez komisariat Centralnego Biura Werbunkowego DW NKN w Piotrkowie.
Ludwik Wichliński — urodzony w 1870 roku, mieszkaniec Przygłowa. Posiadał książeczkę wojskową o nr 21274. Służył w Legionach Polskich.
Pochód na rynku piotrkowskim – ok. 1915 roku. Widoczni mieszkańcy, strażacy.
Msza polowa Legionów Polskich – ok. 1915 roku
Ich wszystkich łączyła ogromna potrzeba odzyskania przez Polskę Niepodległości. Odłożyli na bok strach, pozostawili swoje rodziny, wstąpili do Legionów, abyśmy my dziś mogli żyć w wolnej Polsce. Lokalny patriotyzm stał się fundamentem ich wielkich czynów dla kochanej Polski. Przywołujemy dziś ich pamięć, doceniając równocześnie czas wolności, który jest nam dany. Cześć ich pamięci!
O tym jak ważny był lokalny patriotyzm świadczą takie wydarzenia;
W latach 1914 – 1915 w Przygłowie znalazły się wojska austro – węgierskie. 29 grudnia 1914 zlokalizowana tutaj została poczta polowa nr 54 dla 9. Dywizji Kawalerii. Z przekazów ustnych wiemy, iż zajęli oni wtedy m.in. restaurację „Sielanka”, a wydarzenia te zostały uwiecznione na fotografii, którą znaleźliśmy w Austriackim Archiwum Państwowym. Widać na nim drewniany most na Luciąży, most kolejki wąskotorowej, w tle Szkołę Podstawową, karczmę Wilhelma Webera oraz wspomnianą restaurację „Sielanka”.
Wydarzeniom tym z pewnością przyglądali się nasi przygłowscy bohaterowie, którzy nie pozostali temu bierni wcielając się do legionów polskich. Chcieli stawić czoła okupantowi. Takie miejscowości stawały się ważnymi centrami rekrutacji i formowania wojsk, a także miejscami, gdzie koncentrowała się działalność wojskowa. Dowodem na to był fakt, iż w okresie już międzywojennym tereny Przygłowa zostały dostrzeżone i wykorzystane przez 7. Dywizję Piechoty, która utworzyła tutaj letni obóz ćwiczebny na potrzeby m.in. chwalebnego 25. Pułku Piechoty z Piotrkowa.

Przygłów – drewniany most na rzece Luciąża. Wojska austro – węgierskie ok. 1915 roku. W tle widoczna restauracja „Sielanka”, karczma „Wilhelma Webera” oraz budynek Szkoły Podstawowej.
Przygłów – karczma Wilhelma Webera ok. 1916 rok.
Defilada ułanów na błoniach piotrkowskich – ok. 1915 roku.
W Przygłowie działał jeszcze jeden cichy bohater. Był nim Antoni Sikorski. Dzielny i odważny, we wszystkich bitwach odznaczał się brawurą – tak pisali o nim Jego dowódcy. Urodził się w 1893 roku w Łodzi, natomiast związany był rodzinnie z Piotrkowem. W 1912 r. związał się z Organizacją Młodzieży Niepodległościowej „Zarzewie”. W ramach swoich zadań prowadził pracę agitacyjną w robotniczej dzielnicy św. Trójcy w Piotrkowie i kolportował prasę Narodowego Związku Robotniczego w rejonie Piotrków – Przygłów – Sulejów. W lipcu 1915 r. wyruszył do Kowla ze sformowanym w Piotrkowie oddziałem skautowym sierż. Mieczysława Buły „Nabielaka” jako jego zastępca. Na froncie wołyńskim od sierpnia do października 1915 r. służył w Oddziale Wywiadowczym Komendy Legionów, a następnie do grudnia 1916 r. dowodził 3. plutonem Kompanii Skautowej Komendy Legionów.
Antoni Sikorski – źródło: https://pl.wikipedia.org/wiki/Antoni_Sikorski_(wojskowy)
Strażacy na tle Niepodległej
W dniu dzisiejszym nie sposób również zapomnieć o tych, których tradycja i działalność nieprzerwanie trwają do dziś. Są to nasi strażacy ochotnicy.
W latach poprzedzających rok 1918 w Polsce pod zaborem carskim nie istniały zorganizowane Straże Pożarne we wsiach. Ustawa ówczesnej władzy carskiej zobowiązywała jedynie wszystkich obywateli do gaszenia pożaru pod nadzorem sołtysa i policji. – Anna Marecka „Ochotnicza Straż Pożarna w Przygłowie 1918 – 2018.
W wyniku takich zarządzeń wieś narażona była na olbrzymie klęski spowodowane pożarami. Przykładem tego może być fakt kiedy to w roku 1904 w Przygłowie wybuchł pożar, w czasie którego spłonęło 10 gospodarstw, a nie było żadnej zorganizowanej akcji gaszenia pożaru. Wszyscy gospodarze starali się bronić indywidualnie własnego mienia nie posiadając do tego najprymitywniejszego nawet sprzętu przeciwpożarowego.W takich warunkach spłonęły wszystkie budynki w tych gospodarstwach za wyjątkiem stodoły krytej słomą, która bardzo ofiarnie i z narażeniem życia bronili mieszkańcy Przygłowa- Józef i Franciszek Mazerantowie przy pomocy sąsiada Ulcyfera.
Kolejnym przykładem jest wielki pożar w Przygłowie, który został opisany w gazecie Kurjer Łódzki z dnia 26 września 1914 roku . Pożar, który to strawił ponad dwadzieścia budynków (domów mieszkalnych, stodół). Powstał od iskry parowozu kolejki, a straty były znaczące. Wiele osób straciło swój dorobek życia oraz dach nad głową. Nie dziwi więc fakt, iż mieszkańcy Przygłowa po kolejnych dużych pożarach chcieli się zorganizować i mieć możliwość ratowania mienia. I stało się tak w 1918 roku, kiedy to wreszcie mogli utworzyć w Przygłowie formację ochotniczej straży ogniowej.



Straż Ogniowa Ochotnicza w Przygłowie — zbiory Izby Pamięci
Dziękujemy dziś tym, którzy stworzyli organizację wpisaną w życie narodu, a jej założyciele przechowywali ducha polskości wtedy, kiedy to państwo polskie nie istniało. Kierowali się poczuciem obowiązku wobec społeczności oraz ojczyzny. Zintegrowali społeczeństwo, tworzyli szkielet społeczeństwa obywatelskiego, dbając o bezpieczeństwo publiczne i zachowanie kultury.
Byli to: Jóżef Barański – naczelnik straży, Jan Kiełbasa – wicenaczelnik, Jan Trzecianowski – naczelnik I oddziału, Piotr Kępski – naczelnik II oddziału, Antoni Piasta – naczelnik III oddziału, Ksawery Ostrowski – naczelnik IV oddziału, Piotr Mazerant – adjutant straży, Franciszek Pęczkowski – prądownik, oraz strażacy szeregowi: Jan Białowąs, Józef Fogiel, Jan Fogiel, Adam Fogiel, Franciszek Kiełbasa, Michał Kleska, Józef Krzyżanowski, Stefan Kołek, Piotr Lauks, Józef Piechura, Franciszek Piechura, Franciszek Pełka, Marcin Pora, Piotr Prasol, Piotr Nowak, Józef Sady, Jakób Spas, Franciszek Spas, Adam Szczęsny, Józef Tworek, Władysław Tworek, Paweł Wójcik, Tomasz Ludwicki.
Pociąg do Niepodległości [2025] – aktualizacja, godz. 20:30
Po raz drugi na terenie gminy Sulejów rocznicę Odzyskania Niepodległości mieszkańcy świętowali w sposób szczególny. Rozpoczęły się one na sulejowskim Placu Straży, gdzie nastąpił symboliczny przyjazd Marszałka Józefa Piłsudskiego. Następnie, w Kościele św. Floriana odprawiono uroczystą mszę świętą. W uroczystościach tych wzięli udział nasi strażacy, reprezentując jednostkę Pocztem Sztandarowym. Następnie rozpoczął się patriotyczny przejazd pod nazwą „Pociągiem do Niepodległości”.
Każdą miejscowość na terenie gm. Sulejów odwiedzał Marszałek Piłsudski, a w tym roku podróżował on specjalnym patriotycznym pociągiem. W Przygłowie pojawił się około godziny 17:00, gdzie został hucznie przywitany przez mieszkańców i strażaków. Pod remizą została przygotowana inscenizacja historycznych wydarzeń w tym m.in. oddano hołd poległym w obronie ojczyzny mieszkańcom Przygłowa, którzy wstąpili do Legionów Polskich. Zostały ustawione symboliczne krzyże wraz z hełmami, które imitowały żołnierskie pochówki.
Przypomnieliśmy o bohaterach tamtych wydarzeń bezpośrednio związanych z naszą miejscowością. Został również odczytany ich rys historyczny oraz znaczenie takich miejscowości jak Przygłów na tle drogi do odzyskania wolności.
Panie Marszałku – melduję, że w 107. rocznicę wywalczenia wolnej i niepodległej Polski stajemy wszyscy przy Tobie i strzeżemy wszystkich śladów tej rocznicy i pamiętamy o tych, którzy uczynili nasz kraj wolny wyróżniając dziś szczególnie tych, którzy byli związani z Przygłowem i walczyli o Niepodległość. Pilnujemy tej pamięci, bo są to skarby narodu, jest to nasze wspólne dziedzictwo. Jeszcze Polska nie zginęła..! – odczytał dh Bartłomiej Kolasiński podczas inscenizacji.
Piknik patriotyczny w Przygłowie
Równolegle, przy naszej remizie, trwał piknik historyczny na którym licznie zgromadzeni mieszkańcy mogli skosztować dań serwowanych przez Jakuba Wolskiego, znanego kucharza i strażaka OSP Przygłów. Mieszkańcy mieli również do dyspozycji ognisko z kiełbaskami, pieczone ziemniaki, a w tle słychać było patriotyczne pieśni. Piknik ten rozpoczął się około godziny 15:00 i zakończył przed 19:00.
W trakcie jego trwania z okazji 107. rocznicy odzyskania przez Polskię Niepodległości dh. Ewa Szczęsna z Młodzieżowej Drużyny Pożarniczej przygotowała wiersz pn. „Cisi bohaterowie ognia i wolności”.
Nie każdy bohater ma mundur żołnierza, nie każdy na wojnie o sławę uderza. Są tacy, co w ciszy, pod dachem czy w lesie, ratowali życie – nim świt się uniesie. Gdy Polska w okowach krwawiła i płakała, a nad domem dym z ruin się wznosił, oni wśród ludzi, z sercem ze stali, chronili nadzieję, co w mroku się pali.
Nie mieli rozkazów, ni wielkich sztandarów, nie stali na czele złotych parad. Ich misją – pomagać, gdy świat się walił, ich bronią – odwaga i wierność zasad. Strażacy sprzed lat, choć w cieniu trwali, byli jak iskra, co ogień oddali. W płonących wsiach, wśród gruzów, ruin, gasili strach – choć sami się bali.
Pomagali sąsiadom, nie pytając „komu?”, nieśli ratunek z serca, nie z rozkazu domu. Bo Polska to nie tylko granice i flaga, to człowiek – gdy drugiemu pomaga. A dziś, gdy wolność w biało-czerwieni nad krajem powiewa, w słońcu się mieni, my, strażacy, trwamy na straży, tej wolnej ziemi, o jakiej każdy marzy.
Gdy płonie dom, gdy rzeka wylewa, gdy noc uderza w ciszę drzewa – idziemy bez pytań, jak tamci dawniej, bo służba to wiara w dobro – prawdziwa, niejawna. Nie każdy nas widzi, nie każdy dziękuje, lecz my wiemy, po co się ratuje. Bo kiedy rozlega się sygnał w oddali, to echo wolności – tej, o którą walczyli.
Dziś czcimy ich pamięć – tych, co w milczeniu budowali Polskę w ludzkim zbawieniu. Nie z bronią, nie z władzą, lecz z gestem prostym, z odwagą w sercu, z honorem w służbie. Więc kiedy znów zagrają werble, a hymn popłynie ku niebu czystemu, pamiętaj, strażaku, skąd nasze normy się biorą – z tamtej odwagi, z tamtego płomienia w człowieku. Bo wolność nie przyszła raz na zawsze, ona trwa – w tych, co wstają, gdy inni gasną. W tych, co niosą światło wśród dymu i nocy – cisi bohaterowie, strażacy wolności!
































































Czytaj więcej:
Szukamy starych zdjęć, wspomnień, pamiątek związanych z Przygłowem
„Z Marsem na Ty” – A.Sienkiewicz opisuje obóz ćwiczebny w Przygłowie
W Kałku spaliło się sześć osad gospodarskich [1922r]